„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki.

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki.

No, to zdążyłam na dzień przed pierwszym grudnia 🙂 Do tej pory pokazałam Wam z naszych półek adwentówki głównie szwedzkie, a więc takie, w których, jak to w literaturze skandynawskiej dla dzieci bywa, ni stąd, ni zowąd pojawia się pijak, dziecko z jednej nocy uniesienia, bezdomni, sieroty, umierają rodzice, umiera rodzeństwo, jest wojna, itp… Wiecie, że lubię szwedzkie adwentówki, ale czasem potrzeba mi i dzieciom książki, w której po prostu można znaleźć świąteczne ukojenie i się nie zakrztusić pijąc ciepłe kakao przy czytaniu. Takiej książki, żeby był w niej Mikołaj i elfy i przygotowania do świąt, żeby można było czytać książkę otulając się ciepłym kocem, a najlepiej, żeby ta książka była podzielona na 24 rozdziały i można ją było czytać już z przedszkolakami. Wiem, że tego typu książki szukało wielu z Was, a ja starałam się coś Wam podpowiedzieć, ale do tej pory po prostu nie znałam takiej pozycji świątecznej. Na szczęście teraz już znam. 🙂

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki
„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki
„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyny Wierzbickiej to książka, której naprawdę brakowało na polskim rynku wydawniczym. Nie będę Wam zdradzać całej treści, bo po pierwsze jestem przy 16 grudnia, ale tu postanowiłam przerwać moje recenzenckie czytanie i zostawić sobie frajdę poznawania dalszych przygód bohaterów na czytanie z moimi dziećmi podczas adwentu. Po drugie, niechętnie zdradzam całą fabułę adwentówek, bo odkrywanie książki co wieczór po rozdziale to największa przyjemność adwentowego czytania. 😍

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki

Dlaczego zdecydowałam się na tę książkę do czytania w adwencie🎄🕯🕯️🕯️🕯️🎄:

24 rozdziały.

Do czytania z młodszymi dziećmi. Moje dzieci są w wieku 2,5 i 6+ więc każda inna adwentówka, którą mamy byłaby za trudna na wspólne czytanie, postanowiłam więc w tym roku przeczytać dwie adwentówki: “Elf do zadań specjalnych” (wspólnie) i którąś z Zakamarków (ze starszą córką), ciągle nie zdecydowałam jeszcze którą 🤔 pewnie dopiero 1 grudnia wieczorem Wam napiszę 😅.

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki

Świąteczny nastrój bez puszki Pandory, czyli bez tematów niezwiązanych bezpośrednio ze świętami. Szczególnie w tym roku, kiedy chyba każdemu z nas potrzeba więcej wytchnienia i uśmiechu.

Tradycja bez krzywdzących stereotypów. Jak na przykład kwestia niegrzeczności dzieci: „Nie ma niedobrych dzieci. Niektóre po prostu potrzebują więcej wsparcia i uwagi”, wypaczonego pojmowania wychowania bezstresowego rozumianego jako pozwalania dziecku na wszystko czy wzmianka o fajerwerkach i czworonogach. Tematy są delikatnie wspomniane przez autorkę, która potrafiła stworzyć balans między tym co tradycyjne, a tym co współczesne.

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki

Fabuła. Dobra, przyznaję się, w tamtym roku pochowałam część książek o tematyce świątecznej i sprzedałam, gdyż zanudzały mnie na śmierć. Po przeczytaniu jednej nie było sensu sięgać po drugą, bo i styl, i akcja były bardzo podobne. Z Elfem Kasi Wierzbickiej jest inaczej, gdyż wiele się tu dzieje. Akcja toczy się zarówno w wiosce Mikołaja, jak i w realnym świecie. Autorka wprowadza do książki więcej postaci niż tylko elfy i Mikołaj (nie powiem kogo, czytajcie sami 😉). Oprócz głównego wątku – przygotowań do świąt, pojawiają się wątki poboczne. Elfy nie są jedynie pomocnikami Mikołaja, każdy ma swój charakter, problemy i przygody. Założę się, że elfy bardzo się ucieszyły, że ktoś wziął je w końcu na poważnie. 😉 Poza tym, w tej książce na prawdę dużo się dzieje i czeka na Was wiele przygód.

Przekaz. W tej książce jest wiele momentów pokazujących prawdziwą magię świąt oraz że prezenty to nie wszystko.

Piękne świąteczne ilustracje i wydanie (twarda okładka).

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki

Do wszystkich, którzy jeszcze nie mają „Elfa do zadań specjalnych” i zastanawiają się czy, skoro adwent się już zaczął, warto kupić książkę gdy będzie dodruk (wydawnictwo zapowiedziało dodruk na pierwszy tydzień grudnia). Jasne, że tak. Kto powiedział, że dziennie można przeczytać tylko jeden rozdział 😊 🎄

Miłego świątecznego czytania, Kochani 🎄🕯️🕯️🕯️🕯️🎄

„Elf do zadań specjalnych” Katarzyna Wierzbicka. Recenzja książki
Podziel się: Facebooktwitterpinteresttumblrmail

Post Author: lovetravellingfamily

Leave a Reply